Od rozpadu One Direction mija już rok, a ja i moja przyjaciółka Milena wciąż liczymy na reaktywację zespołu.
Pamiętam ten dzień bardzo dobrze:
Harry napisał na tt, że to nie ma sensu, i że odchodzi z zespołu. Po kilku dniach zespół rozpadł się na dobre.
Niall napisał, że to przez częste konflikty, i że wszyscy idą w swoje strony i bardzo mu z tego powodu przykro.
Po powrocie do domu z sesji zauważyłam Milene.
-Co się stało.??
- Nic, a co się miało stać.??
- No wiesz, od kilku dni chodzisz przygnębiona i taka... nieobecna.? Tak, nieobecna. Posłuchaj ja się o ciebie martwie.
- Wiem i bardzo cię za to kocham.
- Może pójdziemy do kawiarni.??
- Jasne.
- To daj mi się przebrać i wychodzimy.!
Po 15 min. byłyśmy już w Starbucksie i czekałyśmy na kawe.
- Milena, ja już mam dość. Ciągle mówisz, że jest OK, ale jakoś tego nie widać..- Powiedziałam sącząć pyszną kawe.
- Nic mi nie jest, jestem tylko trochę zmęczona... Pójde już..
- Jak chcesz.. Ja tylko dopije i wracam.
Weszłam na tt na telefonie i normalnie się załamałam.! Liam napisał, że ma zamiar napisać piosenkę dla jego fanów.! Nie wytrzymałam i zaczęłam płakać.
- Co się stało.?? - zapytał mnie jakiś męski głos.
- Liam Payne, jeden z piosenkarzy z One Direction napisał, że pisze nową pisenkę.!- znowu wybuchnęłam płaczem.
- Kurwa, tak nie miało być.!
Spojrzałam na chłopaka i zobaczyłam.... Niall'a Horan'a.!
-Ty... Ty to Niall Horan.??

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz